Moja cera jest totalnym "miksem przebojów". Zmienia się wraz z porami roku i w dodatku często obdarowuje mnie prezentami w postaci stanów zapalnych. Jednym słowem cera mieszana z tendencją do trądziku osób dorosłych. Co jakiś czas szczególnie w okresie zbliżającego się okresu na mojej brodzie, żuchwie i czole pojawiają się niechciani lokatorzy. Słynna strefa T przetłuszcza się stale, pomieszkują tam też zaskórniki.
Ze szkoły kosmetycznej wyniosłam przekonanie, że podstawą właściwej pielęgnacji jest codzienny demakijaż i oczyszczenie skóry z pozostałości dnia codziennego. Dla cery tłustej i mieszanej poleca się głównie żele lub pianki, które mają za zadanie usunąć zanieczyszczenia i wyregulować pracę gruczołów łojowych. Jednak zbyt agresywnie działające mogą przynieść odwrotny od oczekiwanego skutek - zwiększone przetłuszczanie się. Zbyt mocno odtłuszczona skóra postanawia bowiem nadrobić to co jej zabrano i zwiększa produkcję. Tym sposobem zamiast sobie pomóc - szkodzimy. Cera tłusta i mieszana potrzebuje przede wszystkim dokładnego, ale delikatnego oczyszczenia. Nie naruszającego wodno-lipidowego płaszcza skóry. W codziennej pielęgnacji warto zadbać o jej głębokie nawilżenie, gdyż na skutek używania zbyt oczyszczających preparatów łatwo ulega odwodnieniu i zaczyna się łuszczyć. Wiele kobiet, ale i niestety profesjonalistów dbających o nasza cerę uważa, iż jest to symptom skóry suchej i zaleca natłuszczanie. Ale skóra, która ma tendencję do przetłuszczania nie lubi dodatkowych porcji tłuszczu.
Czy zatem użycie olejku do demakijażu nie okaże się zbrodnią przeciwko naszej cerze?
| fot. własna |
Jakiś czas temu przeczytałam w internecie o metodzie OCM (Oil Cleansing Mathod). W dużym skrócie polega ona na tym, że "tłuszcz rozpuszcza tłuszcz". Dużo więcej na ten temat możecie przeczytać na blogu urodowym Aliny, która od wielu lat jest moją mentorką w pielęgnacyjnym świecie. Przeczytałam, obejrzała i podjęłam decyzję, że spróbuję. I tak do mojej łazienki trafił Olejek do demakijażu polskiej marki Resibo.
| fot. własne odrapane tekturowe pudełko |
skład: "Olej abisyński, Olejek manuka, Olej lniany, Olej z pestek winogron, Tocopherol - witemina E."
| fot. oto co się kryje w środku |
| fot. moja pielęgnacyjna miłość |
Olejek tak bardzo przypadł mi do gustu, że zamierzam dokonać zakupu kremu pod oczy i kremu ultra nawilżającego. Mam przeczucie, że pielęgnacja wg. Resibo wyjdzie mojej skórze na dobre.
Serdecznie i z czystym sumieniem polecam :)
Znacie markę Resibo? Polecacie?
Muszę wypróbować miałam kiedyś podobny ale niezbyt dobrze sobie radził z demakijażem mam nadzieję że ten będzie lepszy to zacznę go stosować pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWypróbuj koniecznie :)
Usuń