Kiedy przychodzi lato ( przynajmniej to kalendarzowe ) czas sięgnąć do szuflady z zeszłorocznymi kosmetykami przeciwsłonecznymi i ... poszukać dla nich innego zastosowania. Kremy i balsamy z filtrami mogą równie dobrze sprawdzić się jako balsamy do pielęgnacji ciała. Badania naukowe donoszą, że po upływie 6 miesięcy od otwarcia kosmetyku do opalania zawarte w nim filtry tracą swoje właściwości ochronne przed promieniowaniem słonecznym. Pozostałe funkcje jednak wciąż pełni i jeśli miał również właściwości nawilżające, odżywcze i regenerujące skórę, nadal będzie to robić. Nie pozostaje nic innego jak wybrać się na poszukiwanie nowego, odpowiedniego dla naszej lub naszego dziecka skóry kremu z filtrem.
![]() |
| fotografia mało słoneczna, lecz wakacyjna :) |
Cechą charakterystyczną wszystkich preparatów przeciwsłonecznych jest to, że mają na etykietach całe mnóstwo niezrozumiałych skrótów i słów - SFP, UVA, UVB, UVC, IPD, PPD, fotostabilność, różnego rodzaju filtry słoneczne. Co oznaczają? Chciałabym dziś je dla was rozszyfrować.
UV
– to promieniowanie ultrafioletowe,
którego głównym źródłem
jest słońce. Wykazuje największy biologiczny wpływ na naszą
skórę - odwodnienie, utrata
nawilżenia, przyspieszony proces starzenia, przebarwienia. To
promieniowanie elektromagnetyczne o długości fali od 10 do 400 nm.
Dzielimy je na trzy grupy – UVA, UVB i
UVC.
UVA
– ze względu na największą długość fali 320 – 400 nm wnika
najgłębiej w skórę czyniąc w niej nieodwracalne spustoszenia.
Ten rodzaj fali jest odpowiedzialny
za „fotostarzenie”, reakcje fotoalergiczne czy nowotwory skóry.
Działa jednakowo silnie przez cały dzień i o każdej porze roku (
równie silnie zimą co latem). Przenika przez ubranie, szybę
okienną i samochodową.
UVB
– przez fanów opalonej skóry najbardziej lubiana długość fali ( 290 – 320 nm). To
dzięki niej na naszej skórze pojawia się wakacyjna opalenizna.
Niestety, posiada również silne właściwości drażniące
wywołując rumień, oparzenia słoneczne, przyspiesza starzenie się
skóry, sprzyja rozwojowi nowotworów.
UVC
– najkrótsza długość fali (poniżej 290 nm) nie trzeba się jej bać, nie
ma wpływu na naszą skórę, gdyż
prawie całkowicie zostaje pochłonięta przez warstwę ozonową
atmosfery ziemskiej.
SPF
- (ang. Sun Protective Factor) określa
stopień ochrony skóry przed promieniowaniem słonecznym. W skrócie chodzi o to, że jeśli bez ochrony zaczerwienienie na
skórze pojawia się po 20 minutach, to przy filtrze 30 skóra będzie
chroniona przed poparzeniem słonecznym przez 30x20 min., czyli przez
10 godzin. Nie
oznacza to jednak, że możemy bezkarnie wygrzewać się tyle czasu
na słońcu, bowiem SPF oznacza jedynie ochronę przed działaniem
rumieniotwórczym
promieniowania UVB. Warto zatem poszukać
preparatów łączących w sobie ochronę przed UVA i UVB, aby w
pełni zabezpieczyć naszą skórę.
Już
SPF 2 blokuje 50% działania promieniowania, filtr 30 – 96,7%, 50 –
98%, dermatolodzy uważają zatem, że osobom
dorosłym ze skórą
normalną
(czyli nie wrażliwą,
delikatną,
atopową)
ta wysokość faktora wystarczy do codziennej ochrony skóry.
Dla
dzieciaków zaleca się stosowanie filtrów o wartości SPF 30 –
50.
IPD
lub PPD – (ang. Immediate Pigmentation Darkening, Persistant
Pigmentation Darkening
) najnowszy wskaźnik oznaczający
zdolność preparatu do ochrony przed promieniowaniem UVA – im
wyższy, tym lepsza ochrona. Określa się je na podstawie
natychmiastowej lub trwałej opalenizny.
FOTOSTABILNOŚĆ,
oznacza czas przez jaki filtr utrzymuje swoje właściwości, czyli
jak długo nas chroni i jak często musimy powtarzać aplikację
kosmetyku,
FILTRY
PRZECIWSŁONECZNE są to związki
chemiczne dodawane do kosmetyków w celu zapewnienia skórze ochrony
przed promieniowaniem słonecznym. Na aptecznych i drogeryjnych
półkach możemy znaleźć preparaty zawierające filtry chemiczne
i/lub fizyczne.
FILTRY
CHEMICZNE wnikają do naskórka, pochłaniają promieniowanie UV i przemieniają je w promieniowanie cieplne. Mają swoje plusy, gdyż lepiej od chemicznych chronią skórę przed promieniami UVA i nie bielą skóry. Niepokoi mnie jednak fakt "wnikania", gdyż nie istnieją jeszcze naukowe dowody na ich całkowite bezpieczeństwo i brak skutków ubocznych. Poza tym cechuje je niska stabilność, wymagają więc częstego dosmarowywania.
W polskich kosmetykach możemy spotkać: Mexoryl M i S, Parsol 1789, Esolex 6300 lub Tinosorb M.
FILTRY
FIZYCZNE ( MINERALNE) działają na zasadzie „mikrolusterek”,
które odbijają promienie słoneczne. Ze względu na to, że nie
wnikają do naszej skóry zmniejsza się ryzyko podrażnień
wywołanych przez sam kosmetyk. Fakt ten sprawia, że ten rodzaj
filtrów jest szczególnie pożądany przez posiadaczy skóry
wrażliwej, alergicznej, atopowej czy dziecięcej. Najczęściej stosowane są dwutlenek tytanu, tlenek cynku, talk, kaolin i mika.
Jakie cechy powinien posiadać mój idealny kosmetyk na słońce?
- w składzie zawierać filtry chroniące skórę przed promieniowaniem UVA i UVB,
- dobrą stabilność, żebym nie musiała dokładać kolejnej porcji kremu co godzinę,
- nie możne wnikać wgłąb skóry, tylko pokrywać ją warstewką bezpieczeństwa,
- otrzyma duży plus za dodatek naturalnych składników pielęgnujących,
- będę mogła go używać razem z Dziewczynką,
Mam nadzieję, ze choć trochę rozjaśniłam wam w głowach i już dziś zapraszam na kolejny wpis o naszym ulubionym ekologicznym kremie na słońce.

Bardzo się przyda, zwłaszcza w tym okresie pewnie skorzystam nie raz z tego poradnika zapewne już trzeba powoli się zabezpieczać i kupować filtry
OdpowiedzUsuńCieszę się :) Tak, na pewno warto już zabezpieczyć skórę przed słońcem.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń