Pani Małgorzata Goden kolejny wigilijny wieczór spędza samotnie. I nie dlatego, że nie lubi świąt Bożego Narodzenia. I również nie dlatego, że nie ma rodziny. Większość dni spędza samotnie prawie nie wychodząc z domu. Naprawdę, trudno jest jej przekonać bliskich, że taka sytuacja bardzo jej odpowiada, bo rodzinne święta ja po prostu męczą.
Z resztą, kilka lat wcześniej dokonała wyboru i postanowiła " nie wyściubiać nosa z domu ". Większość jej znajomych i przyjaciół odeszło z tego świata, a ona sama zauważyła, że się starzeje, a jej ciało " już za nią nie nadąża " ...
Pomyślała więc, że w jej stanie najlepiej będzie zostać w domu i nie spodziewać się niczego więcej.
Jak ogromne będzie jej zaskoczenie i jak wielka zajdzie w jej życiu zniana, kiedy to w wigilijny wieczór ktoś zadzwoni do drzwi ...
fot. własne
Kiedy pierwszy raz sięgnęłyśmy po "Wigilię Małgorzty" Indii Desjardius, musiałam przeczytać ją dwa razy. Dziewczynka jak chyba nigdy wcześniej zamilkła i długo oglądała wspaniałe ilustracje autorstwa Pascala Blanchet. Dla mnie książka ta ma wyjątkowy klimat Ameryki lat 20-tych. W podkładzie muzycznym w mojej głowie zagościł jazz ...
Jeśli szukacie opowieści w której głównymi bohaterami są Święty Mikołaj, renifery, elfy, gwiazdka i choinka, nie kupujcie "Wigilii Małgorzaty". Jedyne co może je połączyć, to " cud ", który w tej książce również się wydarza.







Chcę! Nino moja, rośnij, chcę już z Tobą czytać "duże' książki !
OdpowiedzUsuńKażdy wiek ma swoje wyjątkowe książki, przyjdzie czas na "Wigilię Małgorzaty" a warto :)
UsuńWigilia Małgorzaty jest mega fajną książką.
OdpowiedzUsuń