Jestem przekonana o tym,
że albo sami przeczytaliście ten tytuł, albo co najmniej
kilkanaście recenzji tej książki - "Dziecko z bliska idzie w świat" Agnieszki Stein.
Jakiś czas temu na
wcześniejszej edycji mojego blogu mogliście przeczytać mój prosty
pean na temat „Dziecka z bliska”. Dziś również kilka słów,
ponieważ poetą ani dziennikarzem nie jestem. Nie bedę się
rozwlekać. Pozwolę sobie tylko ZAZNACZYĆ jak bardzo lubię i cenię
Panią Agnieszkę Stein. Przede wszsytkim za książki które bardzo
mnie uczą, ale także uświadamiają, ze nie jestem najgorszą matką
na świecie, a moje dziecko najbardziej nieszczęśliwe i na pewno
będzie miało przerąbane w życiu. Pani Agnieszka miała też
bezpośredni wpływ na nasze życie, moeje i dziewczynki i za to
dziękuję Jej najbardziej. Dzięki Niej złagodziłyśmy stosunki
przedszkolne i te między nami dziewczynami.
Pani Agnieszko,
dziękuję.
Ale wracając do nowej
książki, to jest ona dla mnie niemałym zaskoczeniem przyznam.
Oczywiście pozytywnym. Połowa książki dotyczy rodziców !!!
Nareszcie coś o mnie, o nas. Rodzicielstwo bliskości to nie tylko
dziecko. Nie chodzi w nim o to, żeby poświęcić i skupić się
tylko na dzieciaku. Żeby zdrowo i harmonijnie wzrastało w naszej rodzinie, społeczeństwie i samo ze sobą. Tu chodzi o rodziców
także. O relacje z dzieckiem, ale i pomiędzy dorosłymi w tejże
właśnie rodzinie, w tym to środowisku zewnętrznym i pomiędzy
sobą. RB to dojrzewanie wszystkich członków rodziny. Ciągłe
zmiany, etapy szczęśliwości i smutku, spokoju i sytuacji trudnych.
Fala zmian, sinusoida rodzinna.
Czytając „dziecko z
bliska idzie w świat poczułam się tak, jakbym to ja, po raz
kolejny zresztą znów ruszyła w świat. Pani Agnieszka daje mi
„kopniaka na rozpęd” i zarazem głaszcze po głowie. Zdaje się
mówić: „ jesteś najlepszą matką jaką możesz być dla swojego
dziecka”, a równocześnie: „ skoro zajrzałaś do tej książki,
to znaczy że coś się dzieje i masz potrzebę zmiany, dobrze, ze
tu jesteś”.
To książka dla rodziców
dzieci w różnym wieku. Od przedszkolaków do nastolatków. Dla
rodziców jedynaka i sztuk kilku. Dla rodziców z rodziny
patchworkowej, czy samotnie wychowujących dzieci. Każdy znajdzie w
niej rozdział dla siebie i wiele, wiele ważnych słów i wskazówek.
To książka do wykorzystania na już, ale i zamieszka na stałe w
mojej biblioteczce. Jestem pewna, ze sięgnę po nią nie raz wraz z
dojrzewaniem mojej Dziewczynki.
Polecam, polecam, polecam

Jako że nie mamy kontaktu mailowego, informujemy tą drogą.
OdpowiedzUsuńW tym tygodniu wystartował nowy agregat zBLOGowani, umożliwiający: generowanie ruchu na blogi które dołączyły, dający możliwość obserwowania blogów i ulubionych wpisów. zapraszamy do rejestracji na www.zblogowani.pl