Od kiedy upał i słońce praży niemiłosiernie,
chcąc nie chcąc, prawie bez użycia świadomości odchodzę w pielęgnacji ciała
od skomplikowanych składów ( których zazwyczaj do końca nie rozumiem ;)
i podążam w kierunku natury ...
Tego lata odezwał się we mnie jakiś nieznany głos,
początkowo mało wyraźny, niecodzienny,
ale na tyle dość silny, żeby zmienić moje nawyki i kazać spróbować czegoś nowego.
Do szafki zamykanej na klucz trafiły kosmetyki apteczne i drogeryjne,
a zastępują je powolutku, mam nadzieję na długo KOSMETYKI NATURALNE I ORGANICZNE.
Gdy zaczęłam z przyjemnością zgłębiać temat, okazało się, iż te dwa terminy
wcale nie występują zamiennie i nie oznaczają tego samego, zobaczcie sami :
Kosmetyki naturalne - zawierają minimum 95% składników pochodzenia naturalnego i tylko maksymalnie 5% syntetycznych,
Kosmetyki naturalne i organiczne ( tzw. ekologiczne ) - powinny zawierać minimum 95% składników pochodzenia naturalnego, przy czym przynajmniej 50% tych surowców naturalnych pochodzić będzie z upraw ekologicznych, zawierać mogą również maksymalnie 5% składników syntetycznych,
W obu przypadkach zakazane jest stosowanie surowców modyfikowanych genetycznie, a składniki pochodzenia zwierzęcego mogą być pozyskiwane wyłącznie od zwierząt żywych ( np. miód i mleko ).
Obowiązuje również zakaz testowania produktu końcowego na zwierzętach, jak również stosowania syntetycznych substancji zapachowych, barwiących, sztucznych tłuszczy, olejów, silikonów, parafiny i innych substancji uzyskiwanych podczas destylacji ropy naftowej oraz stosowania emulgatorów PEG ( polyethylene glycol ), uff ... :)
Samo dobro, "natura, natura" i nic więcej do szczęścia nie potrzeba,
chyba, że jest się alergikiem i na to uczulam, żeby jednak z głową i zawartą w niej rozwagą sprawdzać skład i czytać, czytać, czytać co mądrzy ludzie na opakowaniach napisali... ( biorąc oczywiście pod uwagę co wyżej autor równie mądrze napisał :)
Nasza przygoda z naturalną pielegnacją zaczęła się przed świetami Bożego Narodzenia, kiedy to ja Matka Polka we własnej osobie wpadłam na błyskotliwy pomysł
ułatwienia sobie zadania odnośnie prezentów i postanowiłam wszystkie bez wyjątku kobiety w mojej rodzinie obdarować super zestawami kosmetyków z serii "zrób to sam" z Biochemii Urody.
Przy okazji zamówiłam sobie hydrolat oczarowy, który miał zastąpić mi tonik do twarzy i pomyślałam, że jeśli taka koncepcja może sprawdzić się u mnie, że zamiast czystej chemii, mogę używać czystej natury, to może Młoda też może!?!
No i zaczęło się :)
Na półce pojawiło się masło karite, jako genialny dla atopowców balsam do wieczornego masażu dziecięcego ciałka, olej kokosowy - w tym samym celu, ale równie dobrze do zjedzenia, olej ze słodkich migdałów na wrażliwą "posłonecznie" buźkę dzieciaka,
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia jako dodatek do kąpieli
i już nie mogę się doczekać co zapuka do naszych drzwi w następnej kolejności,
już jedzie do nas kilka rzeczy, o których pozwolę sobie jeszcze napisać, a są to m.in.
1. Balsam ochronny Shealife dla Ninki - ze strony Więcej niż eko
pojemność - 100 g
cena - 30,80 zł
Balsam ochronny do ciała z masła shea z dodatkiem olejków eterycznych modli indyjskiej, cytronelowego i lawendowego. Odpowiedni jest dla wszystkich rodzajów skóry, dzieci i dorosłych. Pielęgnuje i nawilża skórę wrażliwą, suchą i normalną.
Zawarte w balsamie olejki eteryczne wykazują właściwości odstraszające owady:
Zawarte w balsamie olejki eteryczne wykazują właściwości odstraszające owady:
- Miodla Indyjska - znana także jako Neem. Olej z miodli skutecznie chroni przed ugryzieniem komarów, pszczół, kleszczy oraz innych owadów. Jest także często wykorzystywanym składnikiem w produkcji kosmetyków dla skóry z problemami.
- Olejek cytronelowy - ma świeży zapach przypominający cytrynę i melisę. Jedną z jego zalet jest odstraszanie komarów.
- Olejek lawendowy - bardzo często jest wykorzystywany jako środek odstraszający owady. Znany jest również z repelencyjnego działania na mole, ale skutecznie odstrasza również komary. Olejek lawendowy znakomicie łagodzi skutki ukąszeń owadów.
Skład: 100% masło shea, olejek lawendowy, olejek cytronellowy, olejek z modli indyjskiej. Nie zawiera konserwantów i steroidów.
Balsam zawiera naturalne składniki. Przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu, poza zasięgiem dzieci. Unikać kontaktu z oczami.
2. 100% Masło Shea z Olejkiem z Drzewa Herbacianego Shealife dla mamusi - Więcej niż eko
pojemność - 100 g
cena - 30,80 zł
Masło Shea jest stosowanym od ponad tysiąca lat wyjątkowym, naturalnym kosmetykiem, poprawiającym urodę i kondycję skóry.
Olejek z Drzewa Herbacianego od dawna znany jest jako efektywny olejek o działaniu antybakteryjnym.
Olejek z Drzewa Herbacianego od dawna znany jest jako efektywny olejek o działaniu antybakteryjnym.
Regularne stosowanie tego kosmetyku zapewni doskonałe nawilżenie zarówno skórze normalnej, jak i bardzo suchej. Sprawdza się także jako środek do pielęgnacji cery trądzikowej, z problemami takimi jak egzema czy łuszczyca, a także jako balsam po goleniu.
Skład: masło shea (Butyrospermum Parki), olej z drzewa herbacianego (Melaleuca).
a w dalszych planach zamówieniowych mamy:
- mydło Aleppo
- filtr przeciwsłoneczny ...
ciesze się na to wszystko jak dziecko, jakoś lżej mi z myślą, że nie podrażniam Dziecka Swojego, szczególnie,z ę widzę efekty
a Wy ? co myślicie o naturalnej pielęgnacji?
może możecie mi coś polecić jako początkującej "zielonej mamie" ?
XXX


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz