wiem, ze książeczka Anny Onichimowskiej pt. " Piecyk, czapeczka i budyń",
to nie nowość na rynku książek dla dzieci,
pojawiła się na półkach w księgarni już w 2009 roku dzięki wydawnictwu Ezop,
ale Ja o tym nie wiedziałam ...
przyznaję się bez bicia ...
ale to chyba nie dyskredytuje mnie jako możliwego recenzenta, prawda? ;)
zauważyłam ją całkiem przypadkiem przeglądając arcyciekawe archiwum RYMSa,
w poszukiwaniu kolejnego tytułu dla Ninki,
i oto czytam dziś:
"Piecyk, czapeczka i budyń mówi się na dzień dobry i do widzenia; tymi trzema słowami posługuje się troll "
ja uwielbiam i dziecięcie również, wszelkie dziwne stworzenia, trolle, i potwory,
tak więc buzia mi się uśmiechnęła, źrenice rozszerzyły i zachwyciłam się rzecz jasna...
Rzecz jest o dwóch ciekawych sąsiadach, jednym jest ów wspomniany Wielki Troll,
a drugim całkiem Mały Pufek, całe życie mieszkają obok siebie, w ogóle o sobie nawzajem nie wiedząc, aż pewnego dnia troll porywa Pufka i zabiera do swojego domu...
Czy chce go zjeść? czy sie zaprzyjaźnić? ...
przeczytajcie, polecam
do kupienia na Merlinie
xxx


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz