Zaistniała taka sytuacja, że Dziewczynka została wyśmiana. W swoim ulubionym przedszkolu, wśród ukochanych koleżanek i kolegów, pod opieką ulubionych pań Kaś, jedno z dzieci pozwoliło sobie na prześmiewczy komentarz dotyczący jej ubioru. Po powrocie z przedszkola nie było skargi i płaczu. Oświadczyła jednak, że nigdy więcej nie założy tego ubrania. Nie zmuszałam jej i ta nieszczęsna część garderoby wróciła do szafy.
| fot. własna |
Tak sytuacja może się zdarzyć. Czy to w dziecięcym, czy dorosłym już życiu. Są ludzie na świecie, którzy przyznają sobie samym prawo, żeby negatywnie oceniać i na głos wypowiedzieć krytyczne słowa. Wiem co mówię, piszę bloga.
Wiem też, że dzieci bywają szczere do bólu. Nie mają w sobie jeszcze takiego kulturowego narzędzia, hamulca, który by je powstrzymał. Niektórzy dorośli zresztą też nie. Wydaje mi się jednak, że tu nie chodzi o to, żeby nauczyć je milczenia, ale empatii. Tego, że taki komentarz może zaboleć. I tego, ze słowa wypuszczone w przestrzeń nabierają niesamowitej mocy. Mogą skrzywdzić.
| fot.własna |
| fot. własna |
| fot. własna |
" Lenka przyszła na świat w piękna majową noc, przy pełni księżyca.
Kto wie, może to właśnie dlatego była tak śliczna i okrąglutka jak księżyc w pełni?"
"Lenka" K. Szegedi
| fot. własna |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz