Wspólne dłuższe weekendy zdarzają nam się bardzo rzadko. Z prostej przyczyny. Pracuję w co drugą sobotę. Jeśli nie pracuję, to pożerają nas zaległe sprawy. Poza tym dwa dni na podróż w nieznane to troszkę mało.
Tym razem złożyło się znakomicie. Wolne piątek, sobotę i niedzielę spędziłyśmy w okolicy stolicy. Dodam, iż z Dziewczynką uwielbiamy podróżować "tylko we dwie" ( jak to Dziewczynka mówi :) samochodem. Mamy swoje "sposoby" na niezbyt męczącą długą podróż i spokojnie możemy wypuścić się razem w daleką trasę.
Pojechałyśmy do Warszawy. Wiem, że istnieją piękniejsze miejsca w naszym kraju, ale ...
Po1. w stolicy jest zoo,
Po2. kilka kin,
Po3. właśnie w ten weekend odbywał się Festiwal Książki dziecięcej Tere - Fere.
Jak zagorzałych fanów papierowych opowieści nie mogło nas tam zabraknąć.
Czy nam się podobało i jakie poczyniliśmy zakupy, pokaże wam kilka zdjęć. Dlaczego kilka? Ponieważ Matka - Wariatka tak bardzo była podekscytowana całym wydarzeniem, ze zapomniała robić zdjęcia :D
Zapraszam na króciutką relację:
Festiwal Książki dziecięcej Tere - Fete rozgościł się na terenach CSZ Zamek Ujazdowski w Warszawie. Miła Pani na zdjęciu informowała zainteresowanych o wszystkim co tego dnia odbywało się na terenie parku. A działo się wiele. Oprócz naszego festiwalu odwiedziliśmy Zielony Jazdów. Zielony Rynek, gdzie nabyliśmy drogą kupna oliwki z migdałami.
Podgląd na nasze książkobranie:
Joga na świeżym powietrzu:
I droga powrotna:
Bawiliśmy się znakomicie, szczególnie że pogoda dopisała. Nie lało i nie grzało zbytnio. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy do domu. Pozdrawiamy CSW i do zobaczenia.
Może również tam byliście?
Ps. Recenzje zakupionych książek będą pojawiały się stopniowo w miarę czytania

Czekam na recenzję książek :) Fajnie, że miałyście takie miłe babskie wyjście :)
OdpowiedzUsuńRecenzje niedługo :)
Usuń