A ja dzis kilka słów w kontekście nowego wpisu u Hafijki:
" Matka do pracy się nie nadaje, tylko w domu z dzieckiem i koniec. O ile kobiecie to odpowiada - super, ale są też na tym świecie kobiety, które chcą pracować ... "
I super. I ja się zgadzam z cytowaną. I ja do tej pory patrzyłam z tej perspektywy.
Ze strony matki, która chce pracować. Mam szczęście, ze jest rodzinna firma, w której elastyczne godziny pomagają mi w samodzielnej opiece nad córą.
Ale co się stanie jak tego zabraknie? Jeśli interes nie będzie już funkcjonował w dobie kryzysu? Jeśli będę zmuszona znów, po raz kolejny w życiu wydrukować cv i ruszyć w drogę?
Bardzo zależy mi na samodzielności. Uważam się za osobę odpowiedzialną, szczególnie za dziecko. Chciałabym dla niej jak najlepiej, z możliwością wyboru, a nie tylko
"podstawowo" i od pierwszego do pierwszego. Zdaję sobie z tego sprawę, ze kiedyś jej potrzeby wzrosną i nie chciałabym być zmuszona często powtarzać nie, ze względu na braki w portfelu.
Zależy mi również na pracy, bo ja po prostu lubię pracować. Lubię być zajęta, lubię odpowiedzialność, sprawczość. Lubię ludzi i współdziałanie. I wszystko co robię wokół siebie nakierowane jest własnie na pracę z ludźmi ( szczególnie rodzicami :),
stąd Szkoła Rodzenia, stąd warsztaty, konsultacje, spotkania ...
To spełnienie i ciągły rozwój. Lubię to :)
Chyba jestem tą "mamą", o której pisze Hafija :)
Ale ...
Wczoraj byłam świadkiem bardzo zaskakującej sytuacji.
Moi przyjaciele poszukują osoby do pracy w bardzo fajnej i porządnej firmie.
Już od dłuższego czasu poszukują. Zgłaszają się młode i starsze panie.
Przychodzą, pytają, rozmawiają. I co? ... I nic...
Chętnych do pracy nie ma ...
Ponieważ, na przykład chciałyby pracować tylko w tygodniu ( bo w weekendy chciałyby być z dzieckiem, rozumiem bardzo dobrze ).
Ponieważ, nie mogą pracować wieczorami, bo mijałyby się z mężem ...
Ponieważ, dziś o 15 nie mogą spotkać się z szefem na rozmowę ( ale nie zaproponują innej godziny, rezygnują ).
Ponieważ, wnuk przychodzi codziennie o 14 na obiad.
Ponieważ, jest za gorąco.
Ponieważ chyba muchy mam w nosie ...
?!?
Dodam, że większość z nich narzeka stale na brak pracy, na okropne warunki, na to że za mało wszędzie płacą i że nikt ich nie szanuje ... Przepraszam, ale ja nie rozumiem. a WY?
Ja nie umniejszam nie krytykuję i nie oceniam. Po prostu nie rozumiem, jak można być równocześnie cały dzień w domu i pracować na cały etat za godziwe pieniądze? I nie mówię o szczęściarzach którzy pracują w domu :)
No widzisz jak to jest ci , którzy mogą pracować nie chcą ci , ktorzy chcieliby nie mogą :-).Szukam pracy dzieci mam dorosłe z mężem moge się mijać a pracy znależć nie moge
OdpowiedzUsuńWłasnie to jest przykre :( trzymam kciuki :)
UsuńWidzę, że patrzymy na świat podobnie - ja też lubię działać, pracować, tworzyć! :)Dziękuję za ten wpis!
OdpowiedzUsuń