wiem, że jestem okropna,
wiem, ze kultura blogosfery obowiązuje i jeśli już raz się tu zamieszkało
i podjęło wyzwanie należałoby być konsekwentnym i szanować swoich 25 (!) czytelników,
wiem, ze na nic tłumaczenia, więc nie będę się tłumaczyć za bardzo,
no może tylko troszkę :)
lipiec miesiącem pracy !!!
dziwnie to brzmi kiedy większość z moich 25 (!) obserwatorów zapewne na plaży leży
i wygrzewa swoje kochane kości, ale u mnie lipiec w tym roku był bardzo pracowity
i uczynny, czyli naukowy :)
pisałam Wam wcześniej, ze kształcę się uparcie w kierunkach "okołodziecowych",
za mną już kursy na Instruktora Szkoły Rodzenia,
cudowny kurs na Doulę w Fundacji Rodzić po Ludzku,
a teraz na dodatek zostałam Klauwianką ;)
w drugiej połowie lipca miałam ogromna przyjemność uczestniczyć w trzydniowym szkoleniu na Doradcę Noszenia Szkoły Noszenia ClauWi® w Warszawie.
podczas naszych spotkań niezastąpiona Ania Nogajska zdradziła Nam
z ogromnym zaangażowaniem i taką też cierpliwością
cała swoją wiedzę na temat zasad prawidłowego noszenia dzieci w chustach :)
mam zamiar zamotać całe Podlasie, zatem trzymajcie kciuki i nie zdziwcie się,
kiedy w głębokiej puszczy ujrzycie dziką kobietę z niemowlęciem w chuście :)
ps. nosicie?
ps2. może ktoś poleci mi jakąś samonośną chustę ? :)
XXX

Gratuluję i Zazdroszczę tych kursów!! Mi brakuje funduszy, ale zbieram, zbieram!
OdpowiedzUsuńJa też zbierałam, bardzo długo zbierałam i na szczęście można płacić w ratach :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńGratuluję! I cieszę się bardzo. i trzymam kciuki za motanie ;-)
OdpowiedzUsuńdziękuję Ci bardzo kochana :)
UsuńGratuluję :) noszenie to cudowna sprawa, tylko trochę niewygodne to motanie w pięć metrów chusty, ale coś za coś :)
OdpowiedzUsuńP.S. Zapraszam do siebie na Candy :)
Usuńpolecam chustę 3,6 m, wygodniejsza ;)
Usuńja teraz czekam na tula ;-)
OdpowiedzUsuńz chustami się ociągamy ostatnio...
gratuluję chęci do nauki ;)
Znam ten stan, gdy tylko praca i praca:D
OdpowiedzUsuńWitam, poczytuję bloga czasami i bardzo byłam mile zaskoczona kiedy się zorientowałam, że jesteś z Hajnówki;) Ja też stamtąd pochodzę:) Powodzenia w motaniu naszego miasteczka (ostatnio się tam nawet przeszłam ze Stachem w chuście)i całego Podlasia!
OdpowiedzUsuńa ludzie Cię nie zaczepiali na ulicy? :)
Usuńniecodzienny to widok na naszych ulicach, mam nadzieje, ze to się zmieni, w końcu tak blisko jesteśmy natury ;)
pozdrawiam Cię serdecznie :)
Nie zaczepiali, bo tylko przemknęłam wzdłuż Wierobieja;) Tylko jedna znajoma pytała "czy to fajne";)
Usuńmy mieliśmy elastyczny wielki kawał materiału :D sprawdził się. tylko dzieci "na dzielni" męża palcem pokazywały ;)
OdpowiedzUsuńnie wątpię, była to pewnie swojego rodzaju sensacja :)
UsuńW puszczy to ja już widziałam sporo kobiet z dzieckiem w chuście i wcale mnie to nie dziwi, oby takich mam było jak najwięcej ;) Życzę dużo wytrwałości w niesieniu chustowego kaganka ;) Pozdrowienia od zachustowanej części Podlasia :)
OdpowiedzUsuńDziękuje i proszę o trzymanie kciuków, strona już w przygotowaniu a więc niedługo ruszam :)
UsuńA pewno, że noszę! Uczę się dopiero, ale noszę i sobie chwalę :) Zachustowałam już kilka innych osób- zaraziłam i wysłałam na kurs ;)
OdpowiedzUsuńBarwo, gratuluję i trzymam kciuki :)
Usuń