3 cze 2016

#ODWIEDZINYMINYNINY PRZYSTANEK "DZIECIŃSTWO" - HEL

Czy będąc dziećmi marzyliście o podróżach? Czy kładąc się spać pod powiekami pojawiały wam się miejsca do których kiedyś chcielibyście pojechać? Może było to morze, a może góry? Afrykańska dżungla z tygrysami jak u Stasia i Nel? Eskimoskie igloo Anaruka? Amerykańska szkoła z tymi ich szafkami na korytarzach, jak w 90210? 

Miłośniczki podróży i kotów (w podróży)
Moi rodzice ukochali sobie Mazury. Ogonki, Giżycko, Węgorzewo, Olsztynek, Rydzewo ... Całe dzieciństwo, całą rodziną, z całym ekwipunkiem namiotowo-śpiworowym, rok w rok jeździliśmy na wakacje nad polskie jeziora. Spędzaliśmy tam 3-4 tygodnie nad wodą, każdy dzień był podobny do drugiego i chyba tylko deszcz wprowadzał jakiś element zamieszania. Ktoś powie nuda, zero parków rozrywki, wycieczek do zoo, aquaparków i kina. To prawda zero, ale wiecie co? Nie zamieniłabym tych wakacji na żadne inne, bo byliśmy razem, rodzinnie i tak długo. Kto z nas rodziców może sobie teraz pozwolić na miesiąc wakacji z dziećmi? Ja osobiście nie mogę wziąć wolnego na tak długo, ale i finansowo nie udźwignęłabym takich wakacji. Zasmuca mnie ten fakt, ale ...

Całe szczęście, że ja i moja Dziewczynka uwielbiamy być w ruchu. I nie ważne czy podróż trwa dwa dni, czy dwa tygodnie. Znakomicie odnajdujemy się w zmieniających się co chwilę warunkach. Sypiamy tam gdzie przyłożymy głowę, kilka dni wytrzymamy przy monotonnym jadłospisie, tylko lodów dużo musi być. Pakujemy bagaże, wsiadamy do samochodu i jazda.
I tak właśnie było w ostatni długi weekend. 

W tym roku postanowiłyśmy połączyć Dzień Matki i Dzień dziecka w jedna całość i zafundowałyśmy sobie aż cztery dni wolnego - cztery dni razem. Ja z Ninką, Ninka ze mną, nasze auto i nasi przyjaciele. Czego chcieć więcej?

PRZYSTANEK ŁÓDŹ - Czy coś się zmieniło od naszej ostatniej wizyty? Skończyły się remonty na Alejach Piłsudskiego zatem bez przeszkód przejedziecie przez centrum miasta. Bądźcie jednak czujni, bo łatwo niechcący wjechać do tunelu i przegapić właściwy skręt w prawo. Powstał fajny nowy plac zabaw na terenie "Piotrkowska i okolice". Skrzyżowanie Sienkiewicza i 6 Sierpnia - pod słynnym muralem "motylem". Dziewczynki polubiły ten plac bardziej od dużo większego w parku Sienkiewicza. Nowy, jeszcze czysty i bezpieczny. Polecamy.
Plac zabaw "Pod motylem"

PRZYSTANEK JASTRZĘBIA GÓRA - wyjazd nad polskie morze był bardzo spontaniczny, a rezerwacja na domek dokonana w dzień przed wyjazdem. Udało nam sie upolować sprytny pięcioosobowy domek w systemie szeregowym. Wyposażenie podstawowe, ale czysto i porządnie. Plac zabaw tuż obok. Miejsce idealne na jedną noc. Pisząc szczerze dłużej bym tam nie wytrzymała, bo pomimo, ze to "domek" - na dole pokój z aneksem kuchennym, łazienka i taras, na piętrze trzy łóżka i balkon, za ścianą i dwa kroki przed tłum sąsiadów. A ja nie jestem zwolennikiem typowo polskiego "bratania się" przy pomocy gorzałki i głośnej muzyki, a potem leczenia kaca od rana przy wspólnym piwku i wspominkach z poprzedniego wieczoru. Ktoś nazwie mnie dzikuską lub babą co nos zadziera i będzie miał trochę racji. Jam baba z lasu i już.

Pomimo towarzystwa same domki polecam - "Red Rose" w Jastrzębiej Górze

Latarnia morska w Rozewiu - świeciła nam wieczorem na tarasie :)

Domki w Red Rose
I placyk zabaw tuż obok
W sobotę spełniły się moje marzenia z dzieciństwa. Zawsze bardzo chciałam pojechać na - PRZYSTANEK HEL. Całość marzeń podsycał teledysk do utworu Zbigniewa Wodeckiego - "Chałupy welcome to" ... Moja przyjaciółka spełniła moje pragnienie, a Hel spełnił wszystkie dziecięce oczekiwania. To niesamowite wrażenie stać na lądzie i z trzech stron równocześnie mieć tyle morskiej wody. Mogłybyśmy tam zostać, płakałyśmy wyjeżdżając, wciąż wspominamy i na pewno tam wrócimy. Jeśli jeszcze tam was nie zaniosło to bardzo wam Hel polecam, ale właśnie w okresie "przedsezonowym". Jeszcze nie ma takich tłumów, do Fokarium wejdziecie bez stania w gigantycznych kolejkach, na plaży jest dużo miejsca i jedzenia świeże. 

Rode to Hel

 
Nie ma to jak zimna woda. Zahartują się?


Ja tam zmarzłam, ale dzieciaki mają gorącą krew :)

W drodze do fokarium ...

Miss Foka

I jej dzieci ;)

Nadmorski helski deptak

...

...

... i do auta.

Do domu wracałyśmy także przez Łódź. Dzięki wielkie polska władzo za autostradę, choć szczerze mówiąc nie jest to tani środek lokomocji. Płatny odcinek drogi kosztował nas 30 złotych w jedną stronę. W Łodzi odwiedziłyśmy dziadków i znów zjadłyśmy jedne z najlepszych lodów w Polsce - Lodziarnia Cukiernia Wasiakowie na ulicy 6 Sierpnia. Faworytem mojej córki były lody o smaku kakaowy, ja zachwyciłam się różanymi z malinami. Te lody to poezja smaku. Polecamy.

Lubimy Łódź :)

4 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia, i te piękne morze. Ja ostatnio robiłem sobie testy na alergię, no i wyszło mi że mam alergię na pyłki. Więc morze moge oglądać tylko zimą, gdy nic nie uczulona. Ale tak poza tym to musze przyznać, że Twój blog jest naprawde bardzo interesujący. Odwiedzam go bardzo często, dlatego dodawaj dużo artykułów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka szkoda, że wpadłem tutaj dopiero teraz, byliśmy na Helu i nie zahaczyliśmy o to miesjce ;( Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne fotki! W końcu muszę samemu się wybrać na wycieczkę po Polsce, żeby trochę odpocząć od natłoku pracy. Widzę, że nie tylko mnie denerwują autostrady: dość, że jest ich mało to jeszcze jak już jakaś jest, to oczywiście trzeba zapłacić ogrom :/

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, ja również mam zamiar wybrac się w jakąś ciekawą podróż.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...