12 lis 2015

"SZCZOTKA, PASTA, KUBEK, CIEPŁA WODA ...", CZYLI DYLEMATY RODZICA JAKĄ PASTĘ DO ZĘBÓW WYBRAĆ?

Szczoteczkę mamy i często wymieniamy. Kubek od początku ten sam - gratis od pani stomatolog. Wody u nas na szczęście pod dostatkiem, ale co z tą pastą? Wybrać z fluorem czy bez?

Bóbr Eugeniusz mnie rozbraja ;)

 W latach 40tych XX wieku amerykanie pod wpływem dających dużą nadzieję na wygraną walkę z próchnicą badań na temat wpływu fluoru na zdrowie zębów, zaczęli go dodawać do wody pitnej. Co bardziej odważni rozpoczęli również jego równoczesną suplementację. Z czasem szybko się z tego wycofali ponieważ odkryto skutki uboczne. U 40% badanych nastolatków i dorosłych pojawiły się brunatne plamki i trwałe smugi na zębach. Rozpoczęto dokładniejsze badania.

I tak po wielkim "huuuuuurrrra", natąpiło duże "OJ". Tak to bywa jeżeli człowiek się czymś zachłyśnie nie sprawdzając wcześniej, czy to nie szkodzi.  

W raportach Agencji Ochrony Środowiska możemy przeczytać, że nadmiar fluoru w  organizmie człowieka może zmniejszyć wytrzymałość kości i zwiększyć ryzyko wystąpienia osteoporozy. A Amerykański Instytut Leków i Żywności zwraca uwagę na fakt, że nieszkodliwość fluoru nie została jeszcze wystarczająco zbadana, a granica pomiędzy dawką leczniczą i toksyczną jest bardzo cienka. Fluor wpływa na nasze zdrowie fizyczne, ale i psychiczne. Jego nadmiar zaburza wchłanianie magnezu przez nasz organizm, czego skutkiem może być uczucie zmęczenia i rozdrażnienia. Może powodować alergię, zaburzać pracę tarczycy, może uszkadzać system odpornościowy, a nawet może zwiększyć ryzyko wystąpienia nowotworów.

Zatem czy warto narażać zdrowie naszego dziecka i nas samych kupując pastę z fluorem?

Osobiście uważam, że nie. Dlatego od kilku lat używam pasty Himalaya. Niestety moja mała dziewczynka nie zdołała się przekonać do jej smaku. Rozpoczęłam poszukiwania pasty bez fluoru, która jej posmakuje i której będzie używała z przyjemnością. Dałam jej wybór, dokonała go sama, nie mogła więc narzekać. Stanęło na Ziajce, znanej polskiej marki Ziaja.

ZIAJKA - pasta do zębów dla dzieci bez fluoru z xylitolem i naturalną krzemionką. Producent poleca ja już od pierwszego ząbka. My mamy już pełną paszczę, ale uważam, że to drobny szczegół. Xylitol zawarty w paście wspomaga remineralizacje ząbków i działa przeciwpróchniczo, a krzemionka je oczyszcza. Pasta ma neutralny, łagodny smak i jest bezpieczna dla małego brzuszka amatorów zjadania pasty do zębów. Nie zawiera cukru, ani sztucznych barwników i konserwantów. Bóbr Eugeniusz swoim przykładem zachęca do regularnego szczotkowania zębów.

50 ml. pasty kosztuje około 5 złotych, więc ... :)

Mam ochotę wypróbować coś bardziej naturalnego, może coś z półki kosmetyków organicznych. Chętnie przyjwasze sugestie i polecenia. Na dziś dzień my polecamy Ziajkę. 

 

3 komentarze:

  1. Moja dziewczynka to zawsze sama sobie wybiera paste u nas stosujemy signal i blendamed najcześciej a tak to różnie bywa często też tak że dentysta poleci jakąś to się kupi wtedy taką

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie nie ma to zbytnio różnicy jaka pasta, liczy się systematycznośc oraz dodatkowo nitkowanie zębów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra pasta też korzystam z takiej :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...