25 kwi 2015

#2 TRUDNE PYTANIA - BOCIAN, KAPUSTA A GŁOWA PUSTA, CZYLI SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?

Pytanie "Skąd się biorą dzieci?" niejednego rodzica może wpędzić w zakłopotanie. Prędzej czy później czeka to każdego z nas. Warto więc może zawczasu, żeby nie zostać zaskoczonym, przygotować sobie na nie odpowiedź. 


Ja swoją odpowiedź znałam chyba od zawsze. Wiedziałam na pewno, że nie będę dziecka okłamywać. Takie miejsca jak grządka kapusty, czy tobołek niesiony przez bociana w dziobie nie wchodziły w rachubę. Odpowiedź na pytanie "Skąd się biorą dzieci?" miałam prostą - z MIŁOŚCI. Tylko czym ta miłość jest? ...


Pewnego dnia, mniej więcej dwa lata temu, opowiedziałam Dziewczynce historię o dwojgu dorosłych ludzi:



"Dawno, dawno temu, w małym miasteczku na skraju lasu pewna Pani wybrała się na długi spacer. Kiedy rozbolały ja nogi usiadła na ławeczce pod drzewem i wystawiając do słońca twarz, przymknęła oczy. Kiedy po kilku minutach błogiego wygrzewania usłyszała czyjeś kroki, nie przestraszyła się, tylko lekko uniosła powieki. Na swojej ścieżce zobaczyła Pana, spojrzeli sobie głęboko w oczy i zapragnęli już tylko wspólnie spacerować.

Minęły lata, a podczas nich częste spotkania, wspólne podróże i długie rozmowy. Pani i Pan z dnia na dzień poznawali się coraz bardziej i zakochiwali w sobie nawzajem.
Pomiędzy nimi narodziła się MIŁOŚĆ, a z Ich pocałunków, przytulania i głaskania - DZIECKO."


Minęło kolejne dwa lata i dziewczynka chciała wiedzieć więcej. W tym czasie zadawała mnóstwo pytań na każdy możliwy temat. Wiedziałam, że któregoś dnia zapyta także o narodziny. Dobra okazją było moje kolejne "doulowe" towarzyszenie w porodzie. Dziewczynka zarzuciła mnie gradem pytań: " A dlaczego dziecko jest w brzuchu? ", " A skąd ono tam się wzięło?", "A dlaczego tatusiowie nie chodzą w ciąży?", " Dlaczego dzieci rodzą się w szpitalu? Czy mama jest chora?", " Dlaczego niektóre dzieci są łyse?" ... I wiele, wiele innych :)


Na potrzeby mojego rodzicielstwa stworzyłam własną wersję "poczęcia". Opowiedziałam Dziewczynce , że kiedy dwoje ludzi bardzo się kocha to często się przytulają. Kiedy oboje pomyślą, że w ich miłości brakuje im dziecka, mężczyzna przekazuje mamie "nasionko", które wkłada jej do brzuszka, gdzie łączy się z "jajeczkiem" kobiety i tak powstaje "nowy człowiek". Oczywiście, że zapytała którędy je wkłada. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, ze przez "cipkę" i że również tą drogą Dzidziuś przychodzi na świat. Długo rozmawiałyśmy o wyższości porodów domowych nad szpitalnymi. O potrzebie posiadania wokół siebie bliskich osób, którzy pomogą, dadzą odpocząć, wesprą mamę i dziecko w pierwszych dniach po porodzie.

Bardzo lubię rozmawiać z moją Dziewczynką . Nigdy nie wiem w którym kierunku przebiegnie rozmowa i to właśnie jest w nich najbardziej interesujące. Czasami myślę, że jest za mała na niektóre odpowiedzi. Ale kiedy ją coś zaciekawi, jest tak uparta, że nie pozwala odprawić się z kwitkiem lub zbyć byle czym.Jej ciekawość świata i dociekliwość, czasem mnie męczą, ale za to stale stymulują moją starą głowę do myślenia. Jestem jej za to bardzo wdzięczna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...