23 mar 2015

#1 PROJEKT ŻURAWIA

Obiecanki nie cacanki i tak jak zapowiadałam fotorelacja z Naszego Miejsca Na Ziemi jest. 



Wiosna już zakradła się na dobre. Widać ją wszędzie, a słychać jeszcze donośniej, bo szpaki rozgadały się na dobre. Nareszcie czuć, że dom budzi się do życia i to na cały regulator. Te ptasiory są czasem tak głośne, że nie sposób rozmawiać. Siadają teraz dumnie na czubkach drzew i śpiewają jakby chciały powiedzieć: " No chodź cie już chodźcie, zaczynamy".



W ten weekend paliliśmy ogniska. Aż trzy, bo dużo materiału drzewnego zebrało się na posesji po karczowaniu lasu. Wokoło pachniało igliwiem, ogień rozgrzewał powietrze, wiatr ucichł, a słońce głaskało nas po wierzchach dłoni. Znów będę miała ciemniejsze od reszty ciała :)

Pracy było całe mnóstwo. Dziewczynka dzielnie nam towarzyszyła zbierając i wrzucając do ogniska to, co my zgubiliśmy po drodze - patyki i gałązki sosnowe. Ogień przyjmował wszystko, jakby był co najmniej głodny. I jakby z wdzięcznością, że pozwalamy mu być. Po ciężkiej pracy przyszedł czas na posilenie ducha i ciała. Nie mogło zabraknąć naszych ulubionych kiełbasek. Zajadając je w chrupiącej bułce Dziewczynka przyznała, ze smakują lepiej niż hot dogi na Orlenie :)

To był udany, spokojny, wiosenny, rodzinny dzień. Cieszę się, ze właśnie w ten sposób i razem rozpoczęliśmy nowy sezon na Żurawiej. Zapraszam na zdjęcia:





A następnego dnia spadł śnieg. Pomimo wcześniejszych jego zapowiedzi dosyć nas zaskoczył, bo przecież on w ogóle do naszej wiosny nie pasuje :)





Pogodnej wiosny wam życzymy :)

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...