24 lut 2015

#2 BIBLIOTEKA MŁODEGO CZŁOWIEKA - KSIĄŻKI NA DOBRY POCZATEK

Dziewczynka ma starszego brata, który należy do tej grupy dzieci, która szybko uczy się czytać, lubi czytać i to "w środku", czyli po cichu. Już od przynajmniej dwóch lat, a ma teraz niespełna 7, czyta sam dla siebie i można przyłapać go wieczorem pod kołderką z książką w jednej ręce i latarką w drugiej. Bardzo staram się nie porównywać dzieciaków. Tłumaczę nawet czasem Dziewczynce, że każdy z nas jest inny i to właśnie jest najfajniejsze. Dzięki temu świat jest ciekawszy i czeka nas wiele przygód i niespodzianek. Gdybyśmy byli tacy sami, było by przecież nudno. Poza tym, przecież każdy rozwija się w swoim własnym tempie i nie należy niczego przyspieszać. Na wszystko przyjdzie czas i pora.



Niemniej jednak i mnie zdarzały się sytuacje, szczególnie podczas wspólnego czytania, że delikatnie zachęcałam córkę do tego, żeby spróbowała przeczytać coś sama. Początkowo pomimo, że znała już literki i potrafiła coś przepisać, czy napisać własne imię, podczas próby czytania literki ni jak nie potrafiły połączyć się ani w słowa, ani w sylaby. Jakby w jej główce nie powstawał wspólny obraz słów. I naprawdę myślę, że tak właśnie było. Jej głowa nie była po prostu na czytanie gotowa. 
Nie zmuszałam jej, nie podtykałam pod nos literek, nie pytałam "co tu jest napisane". Po kilku naprawdę delikatnych próbach przypomniałam sobie swoje własne słowa i odpuściłam. Minęło kilka miesięcy. Dziewczynka skończyła 6 lat. Przed wczoraj usiadła obok mnie trzymając w ręku komiks i zaczęła po cichutku czytać. Ja wstrzymałam oddech, a ze wzruszenia w oczach zakręciły mi się łzy. 

Ja wiem, że umiejętność czytania nie jest jakimś wrodzonym talentem, ani objawem geniuszu. Prędzej czy później każdy, jeśli chce nauczy się czytać. A ci którzy nie chcą i tak zostaną do tego w szkole zmuszeni z różnym skutkiem. Rozumiem również ludzi, którzy nie czytają wcale, bo wolą na przykład film, czy audiobooka. Wolna wola i o tym nie będę rozprawiać. Jednak w mojej rodzinie czytanie jest tradycją. Dziewczynka od najmłodszych lat widziała babcię czytająca kryminały, dziadka pochylonego nad gazetą i mamę czy ciocię, które potrafią czytać nawet podczas posiłku. Za co jesteśmy ostro gromione: " I nie czytaj wśród pierogów" - Dziewczynka cytuje nam moliki książkowe. Nawet babcia Mała co jakiś czas podtyka nam swoje ulubione książki o prawosławiu. W tym wieku religia staje się bardzo ważnym elementem życia i prababcia bardzo chcę się tym z nami podzielić.

Poprosiłam Dziewczynkę, żeby wybrała i sfotografowała dla was swoje ulubione książki do samodzielnego czytania. Popatrzcie co mała czytelniczka wam poleca:

"CYFERKI" autor: Jacek Cygan, wyd. Czerwony Konik - litery i liczby we wspólnej pocztowej kolejce,



"OD A DO Z" autor: Janusz Minkiewicz, wyd. Dwie Siostry - proste czytanie plus dodatkowa nauka alfabetu


" MARTA I UFOLUDEK" autor: Wojciech Widłak, wyd. Egmont - wesołe przygody roztrzepanej Marty


" POMELO JEST ZAKOCHANY" autor: Ramona Badecu  , wyd. Zakamarki - chyba najbardziej ulubiona książeczka Dziewczynki, zakochała się w słoniku Pomelo od pierwszego wejrzenia


Czy wasi mali czytelnicy mają już swoje ulubione tytuły? Podzielcie się z nami koniecznie.








2 komentarze:

  1. Zapamiętamy :) Bardzo pozytywny wpis, bardzo mi się podoba jak piszesz o czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Winnetou to jest podstawowa lektura młodego człowieka! ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...