19 sty 2015

PATRZĘ I OCZOM NIE WIERZĘ

Bardzo lubię naszą Białowieżę. To jedyne miejsce na ziemi w którym tak naprawdę, naprawdę odpoczywam. Być może dlatego, że nie dane mi jest na razie tam żyć. Może wszystko się zmieni jeśli doświadczę Białowieżę na własnej skórze. Małe miejscowości mają to do siebie, że prawie wszyscy się znają, a na pewno dużo o sobie wiedzą. Dobre, ale i złe, czasem nieprawdziwe informacje rozchodzą się z prędkością światła. Kiedy dostaną się do obiegu trudno jest je zweryfikować, naprawić. Zła sława możne ciągnąć się za tobą całymi latami. " Słowa ludzi niosą ( ... )", jak śpiewała Kayah. 

Podobnie jest z inwestycjami. Niby wszyscy wiedzą czyim są pomysłem, skąd wzięły się na nie pieniądze, ale tak naprawdę mieszkańcy nie mają na nie wpływu. Powstają rzeczy im nie potrzebne, czasem nie trafione. Jak to mówią: " utopione pieniądze".



Białowieża rozwija się bardzo powoli. Nie wiem jaka jest tego przyczyna. Myślę, ze ludzi boją się zmian. Wolą, żeby wszystko zostało "po staremu". Tak jest bezpieczniej i pewniej. W przeciągu kilku ostatnich lat powstała nowa restauracja, wspaniała kawiarnia "Walizka" oraz rozpoczęto budowę "Białowieskiej Alei Gwiazd". Nie jestem pewna co to za twór i co ma na celu, ale trzymam za nich kciuki, bo przyczynią się do uatrakcyjnienia samego centrum miejscowości. Przykro jest patrzeć na ruiny po dawnym dworcu pkp i na spaloną stara szkołę.
Oprócz gastronomicznych nowości pojawił się także szlak pieszo - rowerowy nad Narewką. Pomysł dobry, bo tereny przecudnej urody, lecz zawiodło wykonanie. Miałam "przyjemność" przejść się tą dróżką wczoraj i przez całą drogę oprócz pięknej spacerowej pogody, towarzyszyło mi uczucie rozczarowania, że można tak zepsuć coś tak prostego jak ścieżka. Popatrzcie sami:







Droga usypana została ze żwiru z wierzchnią warstwą drobnych kamyczków. Latem zapewne sprawdzi się ta konstrukcja znakomicie, jednak mam wrażenie że do tego czasu zmieni ona swój kształt i przeznaczenie. Jak wspomniałam ścieżka biegnie wzdłuż brzegu rzeki, tereny są więc wokół mocno podmokłe. Na zdjęciach widać, ze woda już otoczyła ścieżkę i mocno ją podmywa. Rzecz druga i mocno zadziwiająca, to szerokość ścieżki. Na ostatniej fotografii widać, ze dwie stojące obok siebie dorosłe osoby mieszczą się znakomicie, ale już wiem,  że dwa rowery nie miną się na pewno. Poza tym, wzdłuż części drogi biegnie ogrodzenie z zamontowanym "elektronicznym pastuchem", czyli kabelkiem pod napięciem. Nie chciałabym w tym miejscu spaść z moim dzieckiem z roweru.

Pomysł świetny, a wykonanie jak zwykle. Szkoda, bo tereny w Puszczy Białowieskiej są naprawdę piękne i amatorów na ich podziwianie nie brakuje. 

Ps. Zamiast ścieżki wolałabym zobaczyć w Białowieży nowy ogródek jordanowski. Placu zabaw dla dzieci tam nie uświadczysz. Pozostaje mieć nadzieję, że na ten pomysł ktoś w końcu również wpadnie w najbliższej przyszłości. Być może nowy, młody wójt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...