28 sty 2015

KILKA DNI PO O PIGUŁCE "DZIEŃ PO"

Aż dziw bierze, że temat antykoncepcji awaryjnej jest nadal bardzo żywy. Środowiska konserwatywne i katolickie nadal drążą temat i starają się przekonać rząd, oraz nas do tego, ze pigułka "dzień po", to samo zło. Według ich opinii ElleOne to lek wczesnoporonny, czyli przyjmując go krzywdzimy dziecko i siebie. Z tego co wiem, jego działanie polega na opóźnieniu owulacji i osłabieniu perystaltyki jajowodów, co ma za zadanie uniemożliwienie zapłodnienia. A brak zapłodnienia to brak dziecka, czyż nie?

Wiadomość o dostępności antykoncepcji "dzień po" bardzo mnie ucieszyła. Pomyślałam sobie o wielu, wielu kobietach które nie miały tej możliwości lub ktoś po prostu im ją odebrał. Pomyślałam też o tym , ze przecież każda z nas może kiedyś znaleźć się w takiej sytuacji, że będzie jej potrzebowała. Że dobrze, że nasz rząd zmądrzał lub po prostu ugiął się pod naciskiem Unii Europejskiej. Tak naprawdę, to nie jest ważne jakim "cudem" doszliśmy do momentu w którym mamy wybór. Najważniejsze, że go mamy i same możemy podejmować decyzję. Zadaję sobie sprawę z tego, że obrońcy życia poczętego nie odpuszczą tak łatwo i na przykład w aptekach usłyszymy, że taki lek nie jest dostępny. Smutne to i słabe, ale w kwestii osobistych decyzji farmaceutów i lekarzy niewiele możemy zrobić. Ich argumentem jest obawa przed "rozpasaniem seksualnym" nastolatków. A temu przecież może zapobiec rzetelna informacja w postaci porządnej i przystępnej edukacji seksualnej. Poza tym dość wysoka cena pigułki "dzień po" również nie zachęca młodzieży do jej nadużywania. Dużo lepszym wyjściem moze być dostępność zwyczajnej antykoncepcji hormonalnej, która nie byłaby na receptę i nie wymagała zgody rodziców.


Jako mama małej Dziewczynki życzyłabym sobie zmian u podstaw. Nie okłamywania młodych ludzi, nie unikania rozmów z dziećmi o tym jak pojawiły się na świecie. Moja Dziewczynka jest jeszcze mała, ale zadaje już mnóstwo pytań i nie karmię jej opowieściami typu: "dzieci przynosi bocian" albo "dzieci znajduje się je w kapuście". Stosownie do jej wieku wyjaśniam, że pojawiła się na świcie bo mama i tata bardzo się kochali i chcieli mieć dziecko. Że byli ze sobą bardzo blisko i kochali się. Że tata przekazał mamie ziarenko, a ono gdy połączyło się z jajeczkiem w mamy brzuszku zamieniło się w nią, w Dziewczynkę. A wszystko to za sprawą miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...