4 lis 2014

KILKA SPRAWDZONYCH SPOSOBÓW NA PRZEZIĘBIENIE

Sezon gryp i przeziębień ewidentnie już się rozpoczął. Większość dzieci moich znajomych już poległo, a i dorośli tylko niektórzy trzymają się dzielnie lub właśnie z przeziębienia wychodzą. Cóż, taki mamy klimat.

Dziś chciałabym podzielić się z wami kilkoma naszymi sposobami na przeziębienie. Grypa jest już poważną chorobą i wymaga konsultacji z lekarze. I naprawdę nie warto jej lekceważyć, bo konsekwencje mogą być poważne i długofalowe.

Przeziębienie wywołują wirusy. Żaden antybiotyk nic tu nie zdziała. Z pomocą na stany zapalne nosa, gardła i zatok przychodzi Matka Natura. 


Przede wszystkim świeże powietrze. Nie bójmy się, że nas przewieje. Wietrzmy mieszkania tak, zeby nie wiało nam po nogach i plecach, ale na miłość wielką nie duśmy się w naszych suchych i przegrzanych mieszkaniach. To, że w Polsce rozpoczął się sezon grzewczy niech nie oznacza, ze mamy się w naszych domach uwędzić. Spokojny spacer dotleni nasze nadwątlone płuca, doda energii i przeczyści nosy małe i duże. 

Po drugie, syropy domowej roboty.

Naszym ulubionym, bo wbrew pozorom bardzo smacznym, jest syrop z cebuli. Jeden egzemplarz kroimy dość drobno w piórka lub kosteczkę i układając warstwami w słoiczki zasypujemy cukrem bądź w wersji puszczańskiej miodem. Odstawiamy na noc w ciepłym miejscu i już rano raczymy się zdrową nalewką. Jedna łyżka dziennie w sezonie chorobowym zadziała prewencyjnie, a gdy już dopadnie nas kaszel - 2 - 3 łyżki powinny znacznie zmniejszyć jego dolegliwości.



Syrop z buraków jest niezastąpiony przy zapaleniu krtani i chrypce. Przygotowywany jak cebulowy wymaga jedynie dodatku odrobiny cytryny.



Innym ciekawym specyfikiem jest syrop z młodych pędów sosny. Dla rękodzielników nie lada gratka. Młode pędy sosny zbieramy późną wiosną i w zalewie miodowej przechowujemy do jesieni kiedy to raczymy się nim w wyżej wymienionych przypadkach.

Miód naturalny jest moim ulubieńcem. Każdy wie, ze jest zdrowy ale nie każdy wie dlaczego? Na schorzenia dróg oddechowych szczególnie polecany jest miód spadziowy z drzew iglastych. Wszystkie zaś wykazują działanie bakteriobójcze i antybiotyczne. Trzydziestodniowa kuracja profilaktyczna jedna łyżką miodu, znacznie wzmacnia odporność organizmu.

Gorący napój z mleka, czosnku i miodu to receptura naszych babć. Wielu z was może posiadać niezbyt miłe wspomnienia związane z tą miksturą. Niemniej jednak ona naprawdę działa. Wspomniany miód, naturalny "antybiotyk" jakim jest czosnek i rozgrzewające działanie mleka pozwala szybko przenieść się w krainę zdrowego i spokojnego snu.

Sam czosnek, krojony w plasterki na kanapkę, to opcja dla bardzo dzielnego podniebienia. Kto silny, ten zje i będzie zdrów. Regularnie spożywany wzmacnia odporność i "wymiata" chorobę z organizmu.



Na koniec coś na zatkany nosek. Inhalacja z majeranku udrażnia drogi oddechowe i ułatwia zasypianie. Pod postacią majerankowej maści można stosować już u najmłodszych.

Czy macie swoje rodzinne sposoby na jesienne choroby? Podzielcie się z nami koniecznie.

5 komentarzy:

  1. Oo, wszystko to robimy oprócz majeranku, plus jeszcze syrop z mniszka lekarskiego :) a ta inhalacja z majeranku to jak? I od kiedy? Maść używamy, ale inhalacji niet..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inhalację bardziej poleca się dzieciakom, które dziarsko potrafią siedzieć i mocno trzymać główkę. Kilka łyżeczek suszonego majeranku do miseczki z gorącą wodą. Chwilę zaparzyć i wdychać śmiało :)

      Usuń
    2. świetnie, dzięki! aaaa, i jeszcze LIPĘ zbieramy, suszymy i jesienią parzymy :-)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe sposoby, przyznam, że większości nie znałam, a interesuję się tym tematem. Warto też zainteresować się rolą lekkiej diery i nawilżania śluzówek w takiej sytuacji: http://www.objawy-grypy.pl/sposoby-na-grype/

    OdpowiedzUsuń
  3. Lekka dieta to teraz podstawa.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...