23 paź 2014

JESTEM ZE WSI. TO WIDAĆ, SŁYCHAĆ ... ?

To widać, słychać i czuć. I dodam jeszcze, że dobrze mi z tym jak nie wiem co.
Ostatni weekend spędziłam w stolicy. Trzy wyjątkowe, intensywne, bardzo szybkie dni.
Co było pretekstem, żeby opuścić moją wsi spokojną?

Konferencja Bliskości zorganizowana przez Wydawnictwo Mamania. To już druga edycja spotkań w których podtytule mamy szeroko pojęte Rodzicielstwo Bliskości. Cały dzień wykładów, prezentacji i spotkań z wyjątkowymi ludźmi. A wszystko zanurzone w przepysznym "parentingowym" sosie. W żadnym innym miejscu na świecie nie będziecie oddychać tak wyjątkową atmosferą. Nigdzie indziej nie spotkacie tylu doul, instruktorów noszenia w chustach oraz rodziców z zamotanymi w nie dzieciakami.



Na konferencję czekałam cały rok. Nie tak łatwo jest przecież wziąć dzień urlopu poza sezonem i wyjechać z domu na trzy dni. Tym razem udało się, wejściówka czekała chyba specjalnie na mnie. Nawet samochód w ostatniej prawie chwili powrócił do mnie z warsztatu. Spakowałam się dużo, za dużo i wyruszyłam w drogę

W tym roku frekwencja przerosła moje wyobrażenia. Przyjechało ponad 200 osób pragnących wysłuchać, zobaczyć, spotkać się ze znajomymi, których nierzadko wcześniej w realnym świecie poznać nie było im dane.

Na SPOTKANIU BLOGERÓW miałam wyjątkową okazję przyjrzeć się nieśmiało kilku dziewczętom, które od dawna mieszkają na moim pasku zakładek. Pozdrawiam Was serdecznie :)

Jednak KB to nie jest zjazd blogerek z całej Polski. Nie takie jest jej podłoże i przyczyna. Organizatorki zeszłorocznym przykładem przygotowały dla Nas, głodnych wiedzy rodziców cały dzień pełen wrażeń i mnóstwa informacji. Osobiście nie zdarzyłam zapisać połowy rzeczy. Jednak to co najbardziej mnie interesowało mieszka teraz w moim notesie i podejrzewam, że stopniowo przeniknie do moich postów na blogu. Zatem "stay tunned".


Z perspektywy kilku już dni, w pamięci pozostało mi wiele wydarzeń, twarzy i emocji. 

Panel "RODZICIELSTWO BLISKOŚCI Z PRZESZKODAMI" wywołał przysłowiowy "gul" w moim gardle. Zaproszenie do rozmowy otrzymali autorzy blogów: Przygody MikołajkaLeoblog oraz King Kong i Ojciec KarmiącyWyjątkowi rodzice, jeszcze bardziej wyjątkowych dzieci sprawili, że po cichu w moim sercu dziękowałam Opatrzności za zdrowie mojej Dziewczynki. Bardzo cieszę się z wiadomości, że film nakręcony przez dwójkę panelistów, wspaniałych rodziców małego Leo, otrzymał w tym roku akredytację do Oskara. Ten film to "codziennik". Opowieść o życiu z okrutną chorobą, jaką jest "Klątwa Ondydny". Obejrzyjcie go koniecznie.

W temacie KARMIENIA PIERSIĄ zawsze jest dużo do zrobienia. W panelu dyskusyjnym oprócz ekspertów udział wzięły m.in. Hanna Krawsz ( autorka projektu "Karmiące cyce na ulice") i Iza Sztandera ( "Maminiec"). Ich obecnośc była bardzo odświeżająca dla dyskusji i pozwoliła spojrzeć na karmienie piersią z perspektywy mniej naukowej, a bardziej rodzicielskiej.

Gościem specjalnym w tym roku był dr. Henrik Norholt - doktor Uniwersytetu w Kopenhadze, dyrektor naukowy Ergobaby Inc., propagator noszenia dzieci w chustach i nosidłach. Opowiedział nam o wpływie noszenia na tworzenie i rozwój więzi pomiędzy dzieckiem i rodzicem noszącym. a wszystko w oparciu o rzetelne badania naukowe.

Spotkanie z moją ulubioną "bliskościową" psycholożką panią Agnieszką Stein, to jak zwykle ogromne źródło inspiracji. Autorka serii książek "Dziecko z bliska" w tym roku poleciła nam do książek warto jest zajrzeć, jeśli chcielibyśmy rozszerzyć swoją wiedzę w zakresie Rodzicielstwa Bliskości.

Na zakończenie konferencji nastąpiło uroczyste wręczenie Laurów Rodzicielstwa Bliskości. Nagrody dla propagatorów idei Attachment Parenting trafiły do rąk dwóch wspaniałych kobiet, propagatorek noszenia w chustach szkoły ClauWi: Ani Furmaniak z Poznania i Magdaleny Musiał z Torunia. Wyróżnienia w plebiscycie otrzymały dwie Izy - twórczynie Mlekoteki oraz doule Gosia Borecka i Emilka Jaworska, za stworzenie kręgów opowieści porodowych w całej Polsce.

Mój osobisty Laur Bliskości przyznaję wspaniałej redakcji Kwartalnika Laktacyjnego. Słów mi brak, żeby opisać jak bardzo się cieszę, ze poznałam Dziewczęta "na żywo". Aniu, Ewciu, Magdo, Gosiu - lubię Was.

Już nie mogę doczekać się kolejnej edycji. Organizatorki obiecały nam, ze w przyszłym roku konferencja będzie trwała dwa dni. Ja chyba oszaleję ze szczęścia.

Niedziela przebiegła mi pod wezwaniem kursu doszkalającego na instruktora noszenia w chustach szkoły ClauWi. Cały dzień ćwiczeń, nowych wiadomości i dłuuuuugich rozmów z czterema fantastycznymi kobietami ( Rozalia właściwie nie mówiła nic, ale sama jej obecność wniosła powiew wiosny ). Izo, Olu, Aniu dziękuje.

Te trzy dni były dla mnie wyjątkowe pod jeszcze jednym względem. Odważyłam się, a właściwie zostałam przez okoliczności przyrody zmuszona do samodzielnej jazdy autem po Warszawie. Przyznaję, było to odświeżające pod względem czujności na drodze doświadczenie. Jednak utwierdziłam się w przekonaniu, że duże miasto nie jest dla mnie. To, co wyrabia się na ulicach stolicy jest istnym, nieprzewidywalnym szaleństwem. Nigdy nie wiesz co się za chwilę wydarzy. Trudno przewidzieć. Ja dziękuję, wysiadam.

Trzeci dzień wycieczki, to długi powrót do domu. Wieziona praktycznie przez tęsknotę do Dziewczynki wlokłam się jak ślimak. A kiedy dojechałam, przykleiłam sobie dziecko do piersi i tak nam już zostało. Z tego miejsca pozdrawiamy i mruczymy Wam na dobranoc.












5 komentarzy:

  1. Eh.... taka konferencja powinna być raz w miesiącu :) Było cudnie!

    Aaaaa... no i też Cię lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozalka Pralka mówiła całkiem sporo, tylko, że po swojemu ;)
    Ja też dziękuję, to był bardzo udany dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się cieszę, że mogłam Cię na żywo zobaczyć. Zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam :D Zresztą jak większość dziewczyn, które czytam. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy będzie kolejna edycja? Coś już wiadomo?
    Zapraszam serdecznie
    http://www.mojaintima.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...