2 wrz 2014

JESIENNE JA

Coraz  więcej liści na drzewach zmienia swój kolor. Letnia zieleń powoli ustępuje miejsca żółci, rudościom, czerwieni i brązom.
Osobiście uwielbiam jesień i czekam na nią cały rok. Uważam, że to najpiękniejsza pora roku. Przyroda uspokaja się, nabiera głębi i szlachetności. Kolory ciemnieją, przydymiają, powoli stając się coraz chłodniejsze.
Wraz ze spadkiem temperatury przedmioty wokół nabierają wagi. Stają się jakby cięższe i poważniejsze w wyrazie.
Jesień jest dostojna niczym doświadczona królowa natury, ale i królowa człowieka.




Co roku, o tej porze ja także staję się jesienna. Staję się DOROSŁA.  Jakby mądrzejsza, odpowiedzialniejsza. Bardziej kobieca, przyjacielska i matczyna. Również wrażliwsza, bardziej melancholijna. Uważniejsza i mocniej empatyczna.

Lubię ten stan i celebruję go na wiele sposobów. 

Za dnia szczególnie cieszą mnie leśne spacery z Dziewczynką. Szeleszczące "liściobrania", których efektem są w tym roku grubiejące listowniki ( odpowiedniki zielników ). Łąkowe poszukiwania jesiennych kwiatów, co oczywiście skutkuje kolejnymi zielnikami. Moje ukochane grzybobranie. Zeszłoroczny atak rydzów pozostawił po sobie ogromną chęć na więcej. Rowerowe wycieczki po lesie oraz okolicznych wioskach. Ogniska, kiełbaski i ziemniaczki ...






Nie mogę doczekać się ciepłych swetrów czapek i długich szalików, które równocześnie mnie grzeją i pozwalają nie wciągać brzucha. Bo jesienią lubię też ciepło i syto zjeść. Własny chleb na zakwasie, pasta z kaszą jaglaną, wegeburgery, szpinakowe buły ... mniam.

Wieczory są moje. Kiedy Dziewczynka już śpi mam czas dla siebie. Na moje książki, filmy, mam bloga. Już tęsknie do ciepłych kapci, ulubionego szlafroka i kubka gorącej herbaty z miodem, imbirem i limonką. Zazwyczaj mam na twarzy zieloną lub czarną jak smoła maseczkę. Straszę rodziców, a dziecko śpi.
Jesienią czuję się troszkę tak, jakbym stale była w fazie lutealnej mojego cyklu. Często zwracam się w głąb siebie, zatrzymuję przy pojawiających się myślach i potrzebach. Staję się, dla siebie samej bardziej delikatna i troskliwa. Dużo odpoczywam i dbam o siebie.

W nocy śpię przy uchylonym oknie. Rześkie powietrze w moim przypadku równa się zdrowy i smaczny sen. Ciepła kołdra i dodatkowy koc gwarantują przespaną noc.

Ps. Ja zniknę na jakiś czas, aby zadbać o własne zdrowie. Ale wrócę, obiecuję. Przyjemnej jesieni Wam życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...