23 sie 2014

CZASAMI BYWAM ROZCZAROWANA

Czasami przychodzi taki dzień, że w wyniku zbiegu kilku przedziwnych okoliczności moje codzienne poczucie bezpieczeństwa zachwieje się na chwilę. By za sekundę paść na pyszczek i leżeć.

W takie dni bywam rozczarowana.
Rozczarowana sobą, najbliższymi, dalszymi i nawet własnym krajem. Tracę wtedy wiarę. Taką naiwną, dziecięcą, że będzie dobrze.

Od jakiegoś czasu doświadczam tego uczucia i zastanawiam się co z nim zrobić. Z kilku stron pospiesznie nadbiegają "rady cud", które to od razu i na zawsze rozwiążą problemy. Ale takich "chwilówek" boję się najbardziej i staram się nie ulegać. Choć czasem podpowiedzi pochodzą nie od innych ludzi, ale z wnętrza mojej głowy. Im też daję na wstrzymanie i czekam ...



Jak byłam  młoda, bezdzietna i wydawało mi się, że już dorosła, miałam takie fajne przekonanie. Iż w momentach granicznych, kiedy to na przykład muszę podjąć bardzo ważną decyzję. Taką, która będzie miała skutki znaczące dla mojego życia, jak np. przeprowadzka do innego miasta. W tych momentach zawsze pojawiały się na mojej drodze "odpowiednie" osoby, przewodnicy, którzy wskazywali mi drogę. A to kolega ze studiów załatwił mi u znajomej kawalerkę, po tym jak przez pół roku kursowałam co dwa tygodnie pociągiem relacji Podlasie - Łódź. Innym razem kolega fryzjer polecił odbycie praktyk w firmie z którą współpracował. Skończyło się to pracą w genialnym domu produkcyjnym, z jeszcze wspanialszą ekipą i szefostwem. Ktoś inny dał do myślenia skutkiem czego były kolejne kierunki studiów i szkolenia. Aż wreszcie narodziny Dziewczynki pozwoliły mi odkryć nowe zainteresowania. Owocem tego jest blog, szkolenia, certyfikaty ...

Niby pieknie, ale nie tak to sobie wyobrażałam. Nie tak miało być. Przecież pragnęłam. A trudno jest zrezygnować z marzeń. Trudno porzucić dziewczęce obrazy, które pieczołowicie pielęgnowałam w głowie przez tyle lat. Zawsze marzyłam mało oryginalnie. Szkoła średnia, studia, odpowiedni partner, dom, dziecko, rodzina ... Życie weryfikuje. Czasem nawet pokazuje co potrafi w najmniej oczekiwanym momencie. Zadziwia. Zaskakuje.

Po "serii niefortunnych zdarzeń" nie mogę się pozbierać. Ja wiem, iż kradzież portfela nie jest katastrofą na miarę tupolewa. Ale moją małą troszkę jednak jest. Ten złodziejski akt wywarł na mnie duże wrażenie. Poczułam się "pobrudzona" i odarta z prywatności. Sama nie zdawałam sobie sprawy, że tak to odczuję. Przecież piszę o sobie na blogu rozszerzając tym samy granice własnej intymności. Ale kradzież odczułam jako gwałt na niej.

Bywam rozczarowana światem w którym żyję.  Bywam rozczarowana szybkością życia, powierzchownością kontaktów i ich formą. Ludźmi. Ich brakiem odpowiedzialności za swoje czyny oraz uważności na innych ludzi. Jestem rozczarowana moją dorosłością.

Efekt jest taki, ze zaczynam się bać. Moje dorastanie zawsze podszyte było lękiem o przyszłość, ale jak pisałam naiwnie wierzyłam, że będzie "dobrze". Byłam głupia i naiwna. Byłam. Wierzę, ze to się zmieni i już nigdy nie pozwolę nikomu skrzywdzić ani mnie, ani moich bliskich. Nie chcę uciekać. Wolę się zabezpieczyć, otworzyć oczy, być ostrożniejsza.

Moje rozczarowanie sprawia, że staję się twardsza. Trudniej będzie mnie poznać, zaprzyjaźnić się ze mną. Ktoś nowy jeśli zechce przedrzeć się przez pancerz, pozna prawdziwą mnie. Ale nie będzie to bardzo, bardzo trudne. Niestety ...

Chciałabym być właśnie taka:


video

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...