1 sie 2012

podsumowanie miesiąca lipca :)

wiem, że jestem okropna,
wiem, ze kultura blogosfery obowiązuje i jeśli już raz się tu zamieszkało 
i podjęło wyzwanie należałoby być konsekwentnym i szanować swoich 25 (!) czytelników,
wiem, ze na nic tłumaczenia, więc nie będę się tłumaczyć za bardzo,
 no może tylko troszkę :)

lipiec miesiącem pracy !!!

dziwnie to brzmi kiedy większość z moich 25 (!) obserwatorów zapewne na plaży leży 
i wygrzewa swoje kochane kości, ale u mnie lipiec w tym roku był bardzo pracowity 
i uczynny, czyli naukowy :)

pisałam Wam wcześniej, ze kształcę się uparcie w kierunkach "okołodziecowych", 
za mną już kursy na Instruktora Szkoły Rodzenia, 
cudowny kurs na Doulę w Fundacji Rodzić po Ludzku,
a teraz na dodatek zostałam Klauwianką ;)



w drugiej połowie lipca miałam ogromna przyjemność uczestniczyć w trzydniowym szkoleniu na Doradcę Noszenia Szkoły Noszenia ClauWi® w Warszawie. 
podczas naszych spotkań niezastąpiona Ania Nogajska zdradziła Nam 
z ogromnym zaangażowaniem i taką też cierpliwością 
cała swoją wiedzę na temat zasad prawidłowego noszenia dzieci w chustach :)

mam zamiar zamotać całe Podlasie, zatem trzymajcie kciuki i nie zdziwcie się, 
kiedy w głębokiej puszczy ujrzycie dziką kobietę z niemowlęciem w chuście :)

ps. nosicie?
ps2. może ktoś poleci mi jakąś samonośną chustę ? :)

XXX


19 komentarzy:

  1. Gratuluję i Zazdroszczę tych kursów!! Mi brakuje funduszy, ale zbieram, zbieram!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zbierałam, bardzo długo zbierałam i na szczęście można płacić w ratach :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! I cieszę się bardzo. i trzymam kciuki za motanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :) noszenie to cudowna sprawa, tylko trochę niewygodne to motanie w pięć metrów chusty, ale coś za coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Zapraszam do siebie na Candy :)

      Usuń
    2. polecam chustę 3,6 m, wygodniejsza ;)

      Usuń
  5. ja teraz czekam na tula ;-)
    z chustami się ociągamy ostatnio...

    gratuluję chęci do nauki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ten stan, gdy tylko praca i praca:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, poczytuję bloga czasami i bardzo byłam mile zaskoczona kiedy się zorientowałam, że jesteś z Hajnówki;) Ja też stamtąd pochodzę:) Powodzenia w motaniu naszego miasteczka (ostatnio się tam nawet przeszłam ze Stachem w chuście)i całego Podlasia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ludzie Cię nie zaczepiali na ulicy? :)
      niecodzienny to widok na naszych ulicach, mam nadzieje, ze to się zmieni, w końcu tak blisko jesteśmy natury ;)
      pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
    2. Nie zaczepiali, bo tylko przemknęłam wzdłuż Wierobieja;) Tylko jedna znajoma pytała "czy to fajne";)

      Usuń
  8. my mieliśmy elastyczny wielki kawał materiału :D sprawdził się. tylko dzieci "na dzielni" męża palcem pokazywały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wątpię, była to pewnie swojego rodzaju sensacja :)

      Usuń
  9. W puszczy to ja już widziałam sporo kobiet z dzieckiem w chuście i wcale mnie to nie dziwi, oby takich mam było jak najwięcej ;) Życzę dużo wytrwałości w niesieniu chustowego kaganka ;) Pozdrowienia od zachustowanej części Podlasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i proszę o trzymanie kciuków, strona już w przygotowaniu a więc niedługo ruszam :)

      Usuń
  10. A pewno, że noszę! Uczę się dopiero, ale noszę i sobie chwalę :) Zachustowałam już kilka innych osób- zaraziłam i wysłałam na kurs ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...