11 maj 2012

"róż" i już :)

czy Wasze dzieci lubią kolor różowy?
 czy chcą się nim otaczać, nosić w tym kolorze ubranka, jeść różowe potrawy,
 rysować tylko różową kredką, myć się różową gąbką
 i jeździć wyłącznie na różowym rowerze ???
moja Córa na szczęście nie, ale bardzo lubi ten kolor ...

jak była Mała, nie bardzo ubierałam Ją na różowo, owszem zdarzało się 
i jakoś za specjalnie nie unikałam różowego, ale ponieważ sama nie przepadałam, 
to i nie zakładałam jej nic różowego,
teraz kiedy sama już decyduje co założy, a w sklepach pytam Ją czy jej się podoba 
zanim dokonam zakupu, Młoda wybiera róż coraz częściej i napisze szczerze, 
ze ładnie Jej w nim, 
a nawet przyznam się, iż pod Jej lekkim wpływem 
w mojej szafie znalazło się na lato odrobinę fuksji :)

 kiedy Dziecię było malutkie pamiętam takie lekkie zamieszanie w społeczeństwie
 na temat tego koloru, znalazło się również w eterze kilka Matek Protestujących przeciwko ubieraniu dziewczynek w różowe rzeczy, ze niby to sugestia 
i wypaczanie gustu, hamowanie rozwoju i ograniczanie wolnej woli ... itp...

na początku pomyślałam, ze racja, ponieważ "róż" kojarzył mi się wyłącznie 
z kiczem i bazarem, ale im dalej w sieć ( internetową :) i im głębiej w blogi dzieciowe, tym "róż" mniej straszny :)

dziś byłyśmy w bibliotece, tak, tak, zapisałyśmy się 
i odwiedzamy jej progi raz w tygodniu, Młoda wypożycza pięć książek 
i po powrocie do domu muszę od razu Jej wszystkie przeczytać :)

dziś jednym z pięciu jest tytuł " Różowe życie" Amandy Eriksson, naprawdę fajna rzecz jest o dziewczynce, kolorze różowym i tkwiącej w Nim sile ... więcej nie zdradzę, 
tylko tyle, że Nina jest zauroczona całością opowiadania, a Ja różowym samochodem :)







bardzo ciekawa jestem co sądzicie na temat koloru różowego
 i czy chłopcom wypada nosić róż? :)
piszcie, piszcie, piszcie :)

5 komentarzy:

  1. Fajnie, że trafiłam na ten post, bo u mnie temat różowego koloru jest w tej chwili bardzo aktualny. Różowy nigdy mnie nie straszył, ale zupełnie naturalnie wyszło, że było go bardzo mało i w szafie i wśród zabawek i nawet kreskówki zupełnie nie disneyowskie. Teraz moja starsza córka ma trzy lata i przeżywa fascynację tym kolorem, niegroźną i całe szczęście estetycznie bliżej Jej do balleriny niż księżniczki, ale temat wciąż ewoluuje, zobaczymy dokąd nas zaprowadzi. A książeczkę chciałabym kupić, czytałam o niej jakiś czas temu, jednak nie było dobrego powodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młoda ma właśnie trzy lata i przez jakiś czas również wyglądała jak Angelina z bajki, teraz bardziej utożsamia się bardziej z Basią z książeczki "Basia i taniec", polecam bo dużo tam fajnego różowego :)

      Usuń
  2. Generalnie róż u chłopców mi się zwyczajnie nie widzi :)
    Delikatna różowa wstawka jak najbardziej ale już całe ubranko - jak dla mnie niet.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie różu jak na lekarstwo, bo nie jest to mój ulubiony kolor... ale to nie jest główny powód, dla którego w komodzie córki jest jedna-dwie różowa rzecz. chciałabym, żeby Ewa wiedziała, że nie ma podziału, że dziewczynki róż, a chłopcy błękit, dziewczynki nauczycielki, a chłopcy naukowcy... tak w dużym uproszczeniu :) bawimy się lalką, bawimy się torami, autkami, nosimy rzeczy czarne, czerwone, granatowe, kolory tęczy! trudno to wszystko w jednym komentarzu wyjaśnić :)
    róż dla chłopców? oczywiście. dlaczego nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. PS książkę mamy i lubimy! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...