22 maj 2012

Czas Mamy ...

 Ja jednak jestem kompletnie beznadziejna, w nadmiarze wydarzeń, czyli w takim okresie jak ten, zapominam o wszystkim, mój kalendarz krzyczy, a ja co dzień przepisuję kolejne punkty na nastepny dzień, przesuwam, podrzucam innym do zrobienia, czasem prosze o pomoc, 
a przeciez nie jestem jeszce mamą przedszkolaka, nie pracuję ponad osiem godzin dziennie, nie mam do ogarnięcia całego domu, drugiego dziecka małego ani bardzo duzego, 
nie rozumiem, jak to się dzieje, że czasem praca pochłania mocno nasze myśli, szczególnie wtedy gdy klienci bardzo wymagający, konkurencja rośnie w siłę i pomimo, że bardzo się strasz i wkładasz całe, caluteńkie serce w to, żeby się udało, nie udaje się za bardzo...

a potem wracam do domu, Paszczak pochłania cały mój czas, bierze za rękę i karze robić całe mnóstwo dziwnych, dziecięcych, wspaniałych rzeczy ( jak np. bycie kotem :) 
świat nagle dziecinnieje, zmienia mi się spojrzenie na wszystko, bardzo staram się żeby tak było, bo uważam, że to zdrowo dla dorosłego tak zatopić się w zabawę, żeby stała się na chwilę naszym własnym, "prawdziwym" życiem :)
ale nie zawsze się udaje, nie do końca, czasem nie wiadomo skąd wślizgują się do mojej głowy jakieś myśli, że przecież jeszcze coś można zrobić, coś ulepszyć, coś poprawić, napisać, ogłosić, krzyknąć ... tupnąć nogą ...

a wieczorem, wspaniałym wieczorem, kiedy już przeczytamy wszystkie przygotowane z rozmysłem, starannie ułożone koło łóżka książki i książeczki Młoda zasypia, a dla mnie zaczyna się dalsza część wieczoru, ta wyczekana, wymarzona, spokojniejsza ...
ale przecież w nadmiarze wydarzeń relaks jest czymś, czego absolutnie nie mogę znaleźć, zapodziewa się gdzieś i ukrywa, a codzienne myśli wracają i czuję się jeszcze bardziej zmęczona, że nawet siły nie ma żeby napisać coś na bloga ... 
a tu "schemat" czeka i znów przede mną dużo pracy, bo wymyśliłam sobie,że zrobię "plan",  wielki - mały plan czegoś co i tak na razie nie ma szans na realizację, z braku oczywistego, ale chcę być przygotowana, gotowa na spełnienie marzeń ... zawsze :)

ps. post miał być z założenia o Dniu Matki, o który przypomniałam sobie dziś, a on jest już za trzy dni :) zdjęcie dla was, fantastycznych Matek wariatek ♥




1 komentarz:

  1. Przytulam Cię mocno!

    KOjarzysz jeszcze koleżankę? ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...